Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pyszności. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pyszności. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 maja 2013

Mufinki i wspomnienie...

Maj to miesiąc który wręcz kocham. Niemal za wszystko.






Wspomnienia i pamięć swoje a życie swoje... Nie pozwala na dłuższy smutek i nostalgię.

I tak na szybko( dzięki Bogu za takie szybkie przepisy) powstały czekoladowo- miętowe mufinki  z dodatkiem banana:) Wprawdzie mogły być zdecydowanie bardziej słodkie ( mamo chcemy duzzzzzzo cukru do środka, ale Ty jak zwykle dasz tylko troszkę:), ale cukier puder usatysfakcjonował wielbicieli miętowych mufinek.



Ciepłe pozdrowionka dla wszystkich wielbicielek maja i mufinek:)

niedziela, 10 marca 2013

Sushi dla kobiety:)

Sushi nie jest w Polsce powszechnym przysmakiem. Wiele osób nadal uważa je za przejaw mody i nowobogackiej fanaberii. Przyznam, że poniekąd należę do takich właśnie osób:) Jednak to nie oznacza, że zupełnie odcinam się od próbowania "nowobogackich " przysmaków, szczególnie przygotowanych  przez mojego męża dla uczczenia kobiety, a nie dnia kobiet - jak  sam mawia:)

Tak więc wczoraj własnoręcznie przygotował ( po raz pierwszy w życiu)  domowe sushi. Nie jest to  trudne, ani pracochłonne, także dla faceta, który za gotowaniem nie przepada ( jak mój mąż:) Ale kulinarne domowe eksperymenty - czemu nie! Zabawa przy przygotowaniu - gwarantowana ! (moja oczywiście zdecydowanie większą)

A oto i jego dzieło kulinarne:)! 


Dodam tylko, że było naprawdę pyszne, choć na tym przygoda kulinarna duetu ( mąż i sushi ) raczej się skończyła:) 

wtorek, 5 marca 2013

Śniadaniowo:)

Witam o poranku i prawie wiosennie, bo u mnie słonce na całego rozgościło się na niebie:) 

Miało być jeszcze witam śniadaniowo, bo o chlebie będzie mowa. Takim prawdziwym, własnoręcznie upieczony, z ulubionymi dodatkami dyni, siemienia lnianego, słonecznika, czarnuszki...Jakiś czas temu podjęłam próbę upieczenia własnego chleba, ale niestety wyszedł zakalec, co skuteczni mnie zniechęciło do kolejnych prób. Jedna wczoraj po powrocie z pracy mąż zakomunikował  pieczemy chleb.Przepis otrzymał od kolegi!!!!( nie od koleżanki) Zabrał się do roboty i powstało to pyszne cudo. 



Może nie do końca jest prawdziwy, bo nie na zakwasie, a na drożdżach, ale naturalny:) Nie wiem dlaczego tak pięknie pękł przez środek. Może Wy wiecie?  Jest pyszny:), prosty w wykonaniu i szybko się robi. Ponoć zawsze wychodzi, co oczywiście sprawdzę już niebawem.

Podsumowanie: Możesz wypiekaniem domowego chleba powinni zajmować się panowie?:)

Etykiety