Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drewno. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drewno. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 września 2014

Gabinetowy ocieracz łez:)


Chustecznik powstał jako gabinetowy gadżet dla pani doktor pediatry:). Obdarowana zadowolona:). Czy małym pacjentom się spodoba?





 Miłego dnia:)

wtorek, 1 października 2013

Anielsko i kwieciście:)

Dziś szybko bo zimno, ręce przymarzają do klawiatury:):), nie mówiąc o tym, że  do robótek też ciężko się zabrać.Ale znajomym się nie odmawia i oto efekt mojej asertywności:).

Zawieszki powitalne  zgodne z życzeniami zamawiających- miał był anioł i kwiaty. Oto i są i się podobają:)






Macie może sposób, jak poszerzyć ramy czasowej doby, by na  ukochane zajęcia poświęcić ( to nie jest dobre słowo, bo to przyjemność a nie poświęcenie)  choćby dwie godzinki?:) 

Pozdrawiam cieplutko:)

wtorek, 17 września 2013

Kawowy kufer :)

Podczas odwiedzin w sklepie ogrodniczym wpadł mi w oko działkowy, drewniany  kufer, a raczej skrzynia - zapewne na narzędzia. Działki niestety nie posiadam, ale skrzynka, nie powiem mogła się przydać:). Za zakupem przemawiała także cena - skrzynka była mocno przeceniona i na dodatek do własnoręcznego skręcenia. Paletka do samochodu i do domu:). 

Przyznam, że nie wiedziałam co z nią zrobię, kiedy - o dziwo!  mąż stwierdził, że po małym przemeblowaniu (czyt. wyrzuceniu kilku moich artystycznych skrzynek, które zajmowały docelowe miejsce kufra) i przerobieniu - kufer może pozostać w naszym mikromikro:)skopijnym salonie:).
 
 Drugi warunek - skoro go już pomaluję (na biało oczywiście) i pewnie coś namaluje ( czyt.przetransferuję),  to musi mieć motyw kawy ( ukochany motyw mojego męża:).

Warunki zaakceptowałam:) i zabrałam się do pracy, a efekt jest taki:





 Kufer jest pojemy, co przy malutkiej powierzchni jest bezcenne! Poza tym dzieciaki stwierdziły, że można na nim siedzieć( sprawdziliśmy, jest wytrzymały).

I tak ogrodowy kufer trafił na salony:)

Miłego dnia:)

niedziela, 25 sierpnia 2013

Stara, a jednak nowa:)

Lubię przygarniać stare, nikomu nie potrzebne meble. I tak też było w przypadku szafki nocnej, pozostawionej przez sąsiada i przeznaczonej do wyrzucenia. Przeżyłam zdziwioną minę poprzedniego właściciela i pytania : "Co Pani z tym chce zrobić"? i  "w piwnicy mam meble w lepszym stanie, mogę też oddać", przytargałam szafeczkę do domu i oznajmiłam, że zostaje i już. Zabrałam się do pracy, wyszlifowałam pomalowałam, poprzecierałam ( coś mi się wydaje, ze za dożo)  i oto jest:

Zapomniałam dodać, że blat był bardzo zniszczony i nic nie dało się z nim zrobić. Drewniany, nowy blat za dożo kosztował, a mąż ostrzegał - blat nie może przewyższać kosztów nowej szafki :):)  i tak pojawiło się "coś", co już miałam ( kto widział ażurowy  blat), ale ja lubię eksperymenty:)

 Może być?:)

Kiedy teraz zastanawiam się nad całością tego co widzę, to zadaje sobie pytanie: czy powinnam polakierować? ( malowane farba akrylową )  Czytałam, że są różne szkoły w temacie lakierowania mebli, różne za i przeciw. Sama nie wiem. Jak to wygląda u Was?

Pozdrawiam niedzielnie:)

niedziela, 21 lipca 2013

Na otarcie łez:)

Właściwie to mnie prawie nie ma w blogosferze, nie dodaję postów, nie chwalę się i nie  dzielę się tym, co stworzyłam, nie zostawiam u was  komentarzy, choć często zaglądam i podziwiam.  Powodów jest wiele i nie będę się wykręcać brakiem czasu, bo dziś niewiele osób ma go w nadmiarze. Zastanawiałam się nawet nad likwidacją bloga, ale zmieniłam zdanie. Może nadejdzie lepszy czas, może będę więcej tworzyć,  może będę mieć więcej odwagi by to pokazać, może...może...może. 

Jednego jestem pewna - do wszystkich zaglądam i będę to robić nadal. Podczas  porannej kawy, niemal codziennie  przenoszę się do waszym domów....i wzruszam się -  naprawdę. Podziwiam kreatywność i konsekwencję...ech:)

Dziś na otarcie moich zazdrosnych łez:) chustecznik, który zrobiłam i zdarzyłam zrobić mu zdjęcie( zwykle zapominam o zdjęciach, a przedmioty wędrują do nowych właścicieli). Ten także już komuś służy. 


Miłego dnia :)

wtorek, 12 lutego 2013

I znowu drewno...:)

Tym razem drewno, szkło i korek ...tak do kompletu. Rocznicowa herbaciarka( ewentualnie szkatułka na drobiazgi), butelka na rocznicowa nalewkę i podkładki  na wspomnienia przy winie lub herbatce:) Zrobiona dla przyjaciół z okazji rocznicy ślubu. Głowy motyw to pamiątkowe zdjęcie ślubne (  na potrzeby tego wpisu z rozbłyskiem, wiadomo z jakiego powodu:). Do tego stosowne życzenia.  Kolorystyka dostosowana do wystroju wnętrza szacownych jubilatów:)...oczywiście wnętrza domu:) Mam nadzieje, że prezent się spodoba.




sobota, 9 lutego 2013

Uratowane drewno:)

Dwie skrzyneczki po alkoholu, uratowane od śmietnikowej zagłady. Jednakowe, a jednak inne. Jedna pobielona, z delikatną domieszką brązu i napisem, druga pomalowana i postarzona, z  napisem i dekorem:) Jednak już służy jako pojemnik na świeczki, druga czeka na swoje przeznaczenie.
 Nie mogę się zdecydować, która z nich bardziej mi się podoba...:)







Miłego wieczoru:)



niedziela, 18 listopada 2012

Światło to ciepło:)

Pewnie wiele z was tak właśnie myśli: światło to ciepło. Dlatego ja też nie jestem w stanie przejść obojętnie obok czegoś, co może nam dać taki kawałek  ciepełka. Świeczniki, podstawki pod świeczki i same świeczki - tego u mnie nie brakuje. Nawet dzieciaki na dobranoc życzą sobie i proszą: "mama zapal takie ładne światełko na zasypianie". Dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok latarenki, w której co roku harcerze przynoszą do mojej pracy  Betlejemskie Światło Pokoju. 

Stały sobie trzy egzemplarze, tradycyjnej drewnianej latarenki, wygrzebane  przez panią  sprzątającą i przygotowane do wyrzucenia - więc bez namysłu wzięłam jedną z nich. Pomalowałam na biało, przetarłam nieco  i mamy latarenkę:) 




Nie ma w niej świeczki, bo póki co cieszą się nią dzieciaki, a że nie mogą zdecydować się na kolor świeczki ( różowy czy zielony!?) stoi sobie pusta, by po odpowiednio krótkim czasie powrócić do mnie:) Wtedy też otrzyma świecę, taką na jaką zasługuje:) Cóż dzieci uczą cierpliwości...:)


Cieplutko pozdrawiam:)

wtorek, 21 sierpnia 2012

Porobiło się:)

A właściwie to ja, pod wakacyjną nieobecność maluchów,  nie mogąc usiedzieć spokojne zabrałam się za "kombinowanie"( słowa mojego M:) Z tego kombinowania wyszły takie oto stworki:)

Nie, nie ...to nie rękodzieło:) To moja lawendowa dekoracja - tak na dobry początek:)


Na początek nieco recyklingu - pudełeczko po winie stało się pudełeczkiem na ...jeszcze nie wiem co:) Pobielone, brązowione i z napisem zapewne znajdzie swoje miejsce.



Kolejna porcja recyklingu i słowa mojego M- " Nie możesz przejść obojętnie obok rupieci?" Widać nie mogę, bo takowa skrzyneczkę po owocach przyswoiłam sobie na osiedlowym parkingu, kiedy to jej właściciel usiłował się jej pozbyć. Pomalowałam na biało, dodałam napis, celowo nie do końca starannie wykończony i jest pojemniczek, być może na na zabawki:)





I jeszcze jedno z kolekcji pudełeczek - tym razem uczciwie zakupione i przerobione. Uwielbiam lawendę, jednak  sezonowo, więc jedna strona pudełka dostała lawendowe przybranie na lawendowy sezon,  druga jest biała, przetarta by mogła służyć w czasie kiedy będę tęsknić za lawendą:) A tak serio to wynik praktycznego podejścia do sprawy :)




 I to by było na tyle:)  Czekam na dzieciaki, które po tygodniowej wizycie u babci ocenią moje starania:)

 Pozdrowionka dla wszystkich:)

poniedziałek, 30 lipca 2012

Drewno, drewno..:)


Witajcie. Dziś drewniany pościk:) Kupiłam przypadkiem (właściwie to zrobił to mąż) drewnianą zdewastowaną, starą skrzyneczkę i tak naprawdę to miała dostać się w ręce męża i służyć do przechowywania męskich przydasi:), ale po przyglądnięciu się  skrzyneczce - stała się moja własnością. Przetarłam białą farbą i...niezbyt mi się podobała, więc dodałam brązowych przecierek, obtarć, napis...i oto ona. Już znalazła swoje zastosowanie i wcale się służy do przechowywania śrubek, nad czym ubolewa  jej znalazca. Ja nie..:)



Etykiety