niedziela, 18 listopada 2012

Światło to ciepło:)

Pewnie wiele z was tak właśnie myśli: światło to ciepło. Dlatego ja też nie jestem w stanie przejść obojętnie obok czegoś, co może nam dać taki kawałek  ciepełka. Świeczniki, podstawki pod świeczki i same świeczki - tego u mnie nie brakuje. Nawet dzieciaki na dobranoc życzą sobie i proszą: "mama zapal takie ładne światełko na zasypianie". Dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok latarenki, w której co roku harcerze przynoszą do mojej pracy  Betlejemskie Światło Pokoju. 

Stały sobie trzy egzemplarze, tradycyjnej drewnianej latarenki, wygrzebane  przez panią  sprzątającą i przygotowane do wyrzucenia - więc bez namysłu wzięłam jedną z nich. Pomalowałam na biało, przetarłam nieco  i mamy latarenkę:) 




Nie ma w niej świeczki, bo póki co cieszą się nią dzieciaki, a że nie mogą zdecydować się na kolor świeczki ( różowy czy zielony!?) stoi sobie pusta, by po odpowiednio krótkim czasie powrócić do mnie:) Wtedy też otrzyma świecę, taką na jaką zasługuje:) Cóż dzieci uczą cierpliwości...:)


Cieplutko pozdrawiam:)

5 komentarzy:

  1. Cudowna latarenka:)Ja też bardzo lubię:)
    Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa pozostawione na blogu.
    Ślę ciepłe listopadowe pozdrowienia z uśmiechem serca*
    Peninia ♥

    http://peniniaart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja uwielbiam wszelkiego rodzaju latarenki:)Twoja jest śliczna.Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna latarenka! A dzieciaczki słodkie... "światełko na zasypianie", nie no, rozczuliłam się :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa. Ja też uwielbiam świeczki i latarenki. Wyszła ci fajnie i na pewno po zapaleniu jest super.....

    OdpowiedzUsuń

Znaki życia i ciekawości:)