Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szyciowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szyciowo. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 lutego 2014

Zabłąkane światełka:)

Podczas przeglądu skrzynek z z zabawkami dzieciaków odnalazłam świąteczne światełka. Krótkie, metrowe, delikatne żarówki na bateryjki. Wisiały na regale i spadły do pudelka, zanim zdążyłam zapakować świąteczne ozdoby. Postanowiłam je spożytkować. Zainspirowana waszymi pomysłami, ( przyznaję, nie wiem gdzie to widziałam:) przypomniałam sobie też o tiulowych płatkach, które pozostały z wianka, który do dziś wisi w przedpokoju. W 20 minut powstał  kwiecisty łańcuszek:




Jeszcze nie mam konkretnych planów zagospodarowania takiego świecidełka, ale napewno znajdą swoje miejsce w dekoratorskich poczynaniach:)

Miłego popołudnia!

niedziela, 19 stycznia 2014

Personalizowane body:)

W ramach kolejnego prezentu dla małej Marysi powstało personalizowane:) body. Nieśmiałe, bo nie wiedziałam, jak zostanie przyjęte. Zostałam poproszona o następne proojekty, to znaczy, że te pierwsze nie są najgorsze:) Sama przyjemność! Już dawno nie robiłam czegoś z tak wielką przyjemnością

Cieplutkiego popołudnia życzę:)

niedziela, 28 kwietnia 2013

Serca i ptaszory:)


Do Majowego:)  imienia z poprzedniego postu powstały zawieszki  i mała girlanda. Mimo, że stworków było więcej,  babcia Mai wybrała właśnie taki zestaw. Pozostałe czekają na zagospodarowanie:)


Miłej niedzieli:)

piątek, 1 lutego 2013

Zaległości:)

Ale mam zaległości! Jej...jak dawno mnie nie było! Oczywiście w miarę wolnych chwil zaglądam do Was, ale nie mam czasu by wrzucić coś od siebie. Jednak kiedy zobaczyłam ostatni wpis i datę...już się poprawiam. 

Niewiele dzieje się ostatnio w kwestii mojej wytwórczości, choć kiedy pomyśle, coś tam się znajdzie:) Problem polega na tym,  że nie potrafię ując i wyeksponować- czyt. zrobić fajnego zdjęcie temu czemuś:) Zrobię zdjęcie...i na tym się kończy, bo wygląda okropnie. Podziwiam wasze zdjęcia..ech. Tak jest i z tymi, które właśnie zgrałam z aparatu. Cóż, widać nie jest mi dane zostać fotografem:), choć nie poddam się tak szybko! 

Skoro nie mam nic do pokazania to......ale, ale...

Jest coś, coś wyjątkowego. Serduszko, wyjątkowe - ale bynajmniej nie przez fakt tego, że jest wyjątkowo artystyczne. Zrobiłam je dla dziewczynki, która wybierała się do szpitala, a miała tam spędzić sporo czasu...sama je wybrała...



Tak naprawdę  zrobiłam to serduszko w ramach eksperymentu transferowego i  ku mojemu zaskoczeniu wyszło...Leżało sobie na dnie pudelka z serduszkami i nie bardzo wiedziałam co z nim począć. Kiedy Ania miała wybrać sobie serduszko, które będzie jej towarzyszyło w szpitalu, z wielu innych, kolorowych i bardziej  dziecięcych wybrała właśnie to. Razem z jej mamą byłyśmy zaskoczone, ale i wzruszone. Cóż więcej można dodać...

Żeby nie było tak poważnie to jeszcze jeden wytworek.. butelkowy:), choć wydaje mi się ,że już go wam pokazywałam...a może i nie:)


Pozdrawiam cieplutko:) Noenka 



środa, 2 stycznia 2013

Jeszcze w klimacie świątecznym:)

Witam w nowym roku:) i jeszcze w świątecznym klimacie. Przy okazji szycia poduch świątecznych powstała jeszcze ta, prezentowa, dla wyjątkowej małej panny. Z falbanką, kieszonkami i mini maskotkami świątecznymi, by małe rączęta chętnie po nią sięgały. Mam nadzieję, że się podobała:) 


Przypomniałam sobie, że chyba rok temu założyłam bloga, choć sama nie pamiętam dziś dlaczego:) Przyznam, że od pewnego czasu zastanawiam się nad tym czy to ma sens...ale o tym innym razem, bo dziś nie wyobrażam sobie dnia w tygodniu bez odwiedzin u Was:)

Pozdrawiam cieplutko i noworocznie:)

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Bez złota ani rusz:)

Jak ten czas biegnie...Właściwie wszystkie ozdoby przygotowane, pozostają inne przygotowania, aranżacja dekoracji i samo świętowanie:) Bez złotych dekoracji to nie święta, mawia moja koleżanka. Zatem i małego złotego akcentu nie mogło zabraknąć:)



Miłego przedświątecznego tygodnia:)

sobota, 24 listopada 2012

Skoro wszyscy...:)

Skoro wszyscy zaczynają ( bądź są już na finiszu ) dekoracyjne przygotowania do świąt, ja nie mogę zostać z tyłu:) I choć bardzo mnie mobilizujecie moje drogie koleżanki, to tak naprawdę najbardziej mobilizują mnie dzieciaki, które już we wrześniu zapowiedziały, że w grudniu w przedszkolu odbędzie kiermasz  i muszą dać "przyzdoby" i musi ich być dużo, żeby wszyscy mogli kupić:) A, że cel szczytny, bo zbiórka pieniędzy dla poważnie chorej koleżanki, do pracy zabrałam się wcześnie( oczywiście prace jeszcze trwają ) 

Systematycznie tez powstaje katalog kiermaszowy, po to by wszyscy z zaciszu domowego komputera i strony internetowej przedszkola mogli wybrać co zechcą kupić. Fajne jest to, że każdy każdy może dodawać swoje zdjęcia i propozycje...i tak aż do połowy grudnia. Potem wielki kiermasz:) 

Dziś pierwsza odsłona przygotowań do kiermaszu i świąt, wszak bliscy i dalsi znajomi tez liczą na prezenty. Zatem szycie, klejenie i malowanie zdominowało moje wieczory- ku radości maluchów. Kiedy czasami narzekam, że nie mam czasu i czasami siły  - zdeklarowały się, że chętnie będą chore, by mama miała więcej czasu na  tworzenie. Ta opcja nie wchodzi w grę, więc wieczory nam już zaplanowane.





Na tym nie koniec, niebawem kolejna odsłona świątecznych przygotowań:)



niedziela, 21 października 2012

Niesforne kwadraty:) i ukochany len:)

Powoli robi się zimno, po powrocie z pracy chciałoby się wtulić w coś miłego i ciepłego. Czerpiąc i inspiracje od Was kochane dziewczyny, zamarzyłam sobie pled z kwadratów- milutki i cieplutki. Fajne jest to, że kwadraty można robić w tak zwanym międzyczasie, więc zabrałam się do pracy:) Nie jestem w tym najlepsza, choć coś tam na szydełku robiłam.






Niestety - wychodzą koślawe i nie potrafię ich ładnie połączyć:( Póki co powstanie jedynie poszewka na poduszkę. Mam do was prośbę. Może wyjaśnicie mi jak prosto i ładnie połączyć te maleństwa? Próbowałam dwóch sposobów i żadem mnie nie zadowala.

Druga poszewka bardzie cieszy moje oko. Zakupiłam przypadkiem mały kawałek tkaniny ze sznurkowym wzorkiem. Śliczny:) Dodałam już inny tył, doszyłam lniane kokardy i mam kolejna podusię:)



Pozdrawiam wszystkich cieplutko:)



środa, 12 września 2012

Z różem ku jesieni:)

Dlaczego ten czas tak biegnie? Czy ktoś wie?:) Wydaje mi się, że nie nadążam za tymi porami roku. Dlatego u mnie lato nie chce za bardzo ustąpić miejsca jesieni i jakoś się godzą w jednym kubku. Różowe emaliowane, pastelowe cudo stało sobie zakurzone na wystawie, więc się skusiłam, a że po drodze moim maluchom wpadły w ręce czerwone kulki ( mamo- co to za roślina? Niestety mama nie wie, pewnie jakiś rodzaj żywopłotu :) i  zadomowiły się na chwilę w w różanym kubeczku:



A skoro mowa o różach, pastelach i lecie to teraz coś, co ostatnio zrobiłam. Niestety nie do końca  wykończone, bez tasiemek,  ale nie wiem czy przed oddaniem będzie czas na zdjęcia. Literka oraz ptaszek i konik dla małej Alicji:)

Pozdrawiam cieplutko i  idę gonić uciekający czas:)

wtorek, 10 lipca 2012

Mam i ja ! :)

Wszyscy mają - mam  i ja ! Wiadomo co:) - majtolową kosmetyczkę. Nawet w takie upały to sama przyjemność szycia :)

Może powinna być w chłodnym kolorze dla ochłody...:) ale taka być może będzie następna:)

niedziela, 8 lipca 2012

Stymulujące cudaki:)

Ponoć noworodki na początku swojego życia widzą jedynie biało - czarne, a od czwartego tygodnia do tego zestawu dochodzi czerwony kolor, więc mamy  powinny swoim dzieciom na początku serwować takie zestawy barw. Na zajęciach szkoły rodzenia pani mawiała, że różowe i niebieskie pastelki są jedynie dla rodziców- noworodek i wczesny niemowlak  i tak ich nie widzi:) 

By już od urodzenia zadbać o rozwój wzroku dziecka - należy mu pomóc między  innymi stymulując odpowiednimi barwami. Czy to prawda, nie wiem - ale spróbować nie zaszkodzi:) Niełatwo kupić w miarę tanie  maskotki w czerwono- biało- czarnych barwach. 

Uszyłam więc kilka i ofiarowałam pewnej panience do przetestowania :) 

I tylko zastanawiam się dlaczego moje dzieciaki nie miały tego typu zabawek?....Pewnie nie miałam czasu uszyć, a w sklepach nie było:)...choć czasy to zupełnie nieodległe:) 

Każda wisząca (nie zdążyłam zrobić zdjęć ze sznureczkami:) maskotka jest inna, każda jej strona jest inna, każda posiada inny wzorek. Fajna zabawa przy szyciu takich "cudaków" jak je określiła moja mama:) Te pierwsze nie są do końca dopracowane, ale  kolejne będą doskonalsze:) To mała próbka:)







środa, 27 czerwca 2012

Prezent dla Calineczki:)

To prezent dla malutkiej damy, która niedawno powitała ten świat:) Może niezbyt wymyślny, ale za to praktyczny. Buciki i opaska do chrztu. Wszystkie zakupione "na oko" pary butów ( trzy sztuki okazały się dużooo za duże) więc musiałam poradzić sobie sama, obiecując sobie, ze jeśli będą za małe lub za duże- uszyje kolejne:)....ale jak się okazało pasują jak ulał!:)Wprawdzie na zdjęciach wyglądają na duże, są naprawdę jak dla Calineczki:)

Spodobało mi się to szewcowanie:) i pewnie powstaną kolejne pary dla młodej damy. Do bucików  dorobiłam prostą opaskę.










niedziela, 13 maja 2012

Malowanie:)

Malowanie, ale nie scian:) ...
Muszę przyznać ,że zdenerwowałam się nieco na transfery ( przejdzie mi szybko:). Do tej pory robiłam je jedynie na małych elementach i wychodziło super. Kiedy zabrałam się za poszewki...lepiej nie mówić:(
Na pierwszy rzut poszła niezbyt duża grafika ( znaleziona wiadomo gdzie: ) Owszem wyszło - choć nieco anemicznie, ale do zaakceptowania. Dodałam mały napis, który niestety lekko się rozmazał. Już chciałam rzucić w kąt, ale maż spojrzał krytyczne łaskawym okiem i orzekł, że nie jest tak zle.Zostawiłam:).



Jako druga miała być poszewka z elementem korony...i masakra. Momentami puste fragmenty, nie wiem czy to może wina tuszu, papieru czy nie wiem czego - generalnie nie do użykowania ( niestety ze złości  zapomniałam zrobić zdjęcia). Wtedy postanowiłam pomalować wzór farbą do tkanin. Troszkę pracochłonne, ale efekt całkiem fajny i trwały ( sprawdziłam!)  



A tak  dla porównania wyglada to w połączeniu, tak dla kontrastu :



Mając umalowane na czarno ręce, dzieci na spacerze - poszłam za ciosem i spróbowalam jak  maluje sie na koszulce. mały motyw i do dzieła. najpierw transfer, by miec kontury - potem pędzelek i malowanko. Też nie jest zle.



Najlepsze jest to, że moje dzieciaki powyciagały swoje kolorowanki i wybrały postacie które chcą mieć na swoich koszulkach ( oczywiście maja być kolorowe) . Nie mówię nie...:) ale ..:)


Na koniec jeszcze transferowe serducho do kompletu poduszkowego:)




Życzę wszystkim miłego tygodnia:)  - Noenka:)



sobota, 21 kwietnia 2012

Literówka - imieninówka:)

A  tak naprawdę urodzinówka, bo prezent z okazji narodzin małej dziewuszki:) O zrobienie go poprosiła babcia sąsiadka:) dla swojej wnusi  oczywiście:) Miało być różowo i kolorowo i tak własnie jest:) Ponoć mała Sara jest zadowolona:)  Imię zawiśnie na specjalnych wieszaczkach na ścianie lub przyozdobi łóżeczko małej panny:) Pertraktacje między włascicielką literkowego imienia a jej rodzicami trwają:)




Kilka miesiecy temu podobne imię uszyłam dla małej Leny, jednak nie przyszło mi do głowy, by je uwiecznić na zdjęciu:)

PROŚBA

Nam prośbę:) jesli któraś z Was ( a napewno taka "fachowo blogerowa" dziewczyna sie znajdzie) wie jak przywrócić niefrasobliwy boczny pasek na swoje miejsce - proszę o pomoc!!!!! Zjechał sobie w dół i nic nie jest w stanie go przekonać, że nie tam jest jego miejsce. Moje marne zdolnosci tym bardziej:(
Może Was posłucha:)

Pozdrawiam Noenka:)

niedziela, 18 marca 2012

Niczym kwiatek do kożucha...:)

...Tak to własnie wyglada, bo wszyscy wokół wielkanocnie, a jak o moich kwiatkowych broszkach. Z Wiosną i Wielkanocą mają wprawdzie wiele wspólnego, bo po pierwsze - wtedy łatwiej je eksponować:), po drugie ich odnalezienie wiąże sie nieodzownie z wiosennymi porządkami:)

Zatem moja recyklingowa lista broszek:) -  ( jak mawia moja koleżanka, żadnemu skrawkowi materiału nie należy odpuszczać:)

Wersja zimowo- filcowa:)



brąze i beże zawsze na czasie:)


klasyka zawsze mile widziana:)


czerwień - wiadomo:)...


wiosenny pudrowy i nie tylko...róż:)



okazyjna biel..:)


To tylko część broszkowej kolekcji:) ja wracam do pisanek:)

Miłej niedzieli dla wszystkich:)

sobota, 10 marca 2012

Makatka:)

Wprawdzie taka makatka zawsze kojarzyła mi się w wytworami ozdabiającymi dom mojej babci, to jednak to co uszyłam tak też nazywam. Zdjęcia we wcześniejszym poście zapowiadały owa makatkę:) Kiedy już powstała i zawisła, okazało się, że wygląda inaczej iż ją sobie wymarzyłam. Zatem powisi zapewne do momentu aż znudzi, opatrzy...:) 

Doszłam do wniosku, że nic straconego, bo poszczególne elementy ( poza napisem) są doszywane tak, by w każdej chwili można je zmieniać lub wymieniać na inne ...i tak też zapewne będzię. Falbankowe kieszonki nie muszą służyć jedynie do ozdoby, można włożyć do nich - jak zaproponowała młoda dama:) - saszetkową kawę lub herbatę i będzie ponoć jak w kawiarni:) Zastanowimy się na dziecięcymi pomysłami - póki co wygląda tak:




niedziela, 4 marca 2012

Zamiast ulubionych seriali.....serial o królikach:)

Zaproszona do zabawy w ulubine seriale, chętnie to uczyniłam. Uruchomiłam zakamarki pamięci, opisałam wszystki moje ulubione filmy, nawet dodałam parę zdjęć. I co? I bloger wciął  mój filmowy post!!!!!!! Filmy mi się nie podobały, czy co????  Ech....mam nadzieję, że kiedy mi przejdzie złość wrócę do ulubionych seriali - wszak obiecałam:)

Skoro nie ma seriali, a ma byc post, to niech będzie prawie wiosennie i prawie świątecznie. Pora zaprezentować moją króliczą rodzinę!!!!!:)


Ponieważ już prawie wiosna, to króliki albo zające jak kto woli - rozmnażają się szybko:) U mnie też. Najpierw powstały umownie nazywane retro, ale chciały weselsze rodzeństwo i tak dołaczyly do nich iście wiosenne króliki. Czyli dla każdego, coś miłego..:)








Powstało jeszcze Brzydkie Króliczątko - niekoniecznie podobne do braci:)


Coś mi się wydaje,że króliki jeszcze nie dały za wygrana, bo zobaczyły kolejne kolorowe pozostalości tkanin:) Które wam się podobają:)

Pozdrawiam niedzielnie:) Noenka

czwartek, 1 marca 2012

Ale ze mnie gapa...

Niestety:(  Dopiero teraz zauważyłam, że Malanka ze Sweet harmony  zaprosiła mnie do zabawy w ulubione seriale! Była chyba drugą  osoba, która zajrzała na mojego bloga - za co Jej bardzo dziękuję:)...i natychmiast zaprosiła mnie do tej zabawy. Niestety, ja jako nowicjuszka nie panowałam nad blogerem ( do tej pory idzie mi to opornieeeeee) i nie zauważyłam zaproszenia. Chętnie wezme udział w zabawie, choć nie wiem, czy nie jest za pózno? To po pierwsze. Po drugie - nie bardzo moge spełnić jeden z warunków, czyli zaprosić 5 osób do zabawy. Powód prozaiczny - Niktza bardzo  nie chce zaglądać na mojego bloga ( co widać, bo obserwujacych jest AŻ 5 OSÓB )  w tym Malanka i osoby, które już zabawiły się w ulubione seriale:).Swoja drogą, troszkę mi z przykro z powodu  tej małej ciekawosci. Wprawdzie pisze bloga jako pewną formę twórczego pamiętnika, ale miło i motywująco jest, kiedy ktoś zagląda:) Tym bardziej dziewczyny wam dziekuję: )

Dla was moje serce!


Pozdrawiam  Noenka :)

sobota, 25 lutego 2012

Jak tu nie lubić ptaszków?:)

Jak obiecałam, tak i zrobiłam:) Powstaly nowe zwiastuny wiosny w postaci kolejnych ptaszków. Tym razem inne, uszyte w z myślą o zasłonkach w kratkę i materiału z nich pozostałego (wykorzystam każdy ścinek:) Dżins w tym towarzystwie znalazł się przypadkiem, ale myślę, że jest całkiem nieżle, bo spodobały sie pewnej nastolatce własnie ze względu na niego. Pewnie się z nia podzielę ptasią rodziną:)






Zapomniałam dodać,że przy okazji szycia ptaszków, uszyłam się serduszka, bo lubię je szyć podobnie jak i ptaszki:) Przy okazji nie zmarnował się żaden skrawek.  Wiem,że moje nieudolne zdjęcia nie oddają tego co bym chciała, ale cały czas się uczę - podglądając oczywiscie wasze dzieła. Chętnie też skorzystam z waszym podpowiedzi.

Życzę miłej niedzieli:)


niedziela, 19 lutego 2012

Ptaszkowo...

Tęsknota za wiosną, która przyniosą? Nie tylko. Lubię ptaszki we wszelakich odmianach artystycznych:) Zwykle współgrają z poduszkami lub innymi elementami  - wszystko w zaleznosci od pory roku, nastroju czy wystroju:) 





To początek ptasiej kolekcji. Powstają nowe:)

Etykiety