sobota, 10 marca 2012

Makatka:)

Wprawdzie taka makatka zawsze kojarzyła mi się w wytworami ozdabiającymi dom mojej babci, to jednak to co uszyłam tak też nazywam. Zdjęcia we wcześniejszym poście zapowiadały owa makatkę:) Kiedy już powstała i zawisła, okazało się, że wygląda inaczej iż ją sobie wymarzyłam. Zatem powisi zapewne do momentu aż znudzi, opatrzy...:) 

Doszłam do wniosku, że nic straconego, bo poszczególne elementy ( poza napisem) są doszywane tak, by w każdej chwili można je zmieniać lub wymieniać na inne ...i tak też zapewne będzię. Falbankowe kieszonki nie muszą służyć jedynie do ozdoby, można włożyć do nich - jak zaproponowała młoda dama:) - saszetkową kawę lub herbatę i będzie ponoć jak w kawiarni:) Zastanowimy się na dziecięcymi pomysłami - póki co wygląda tak:




7 komentarzy:

  1. Dziecię wie, co mówi:)) Makatka ma duszę:))Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękuję za odwiedziny i zapraszam częściej:) a teraz idę się "rozejrzeć" u Ciebie.
    pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem Noenko jaką sobie makatkę wymarzyłaś, ale ta jest jak marzenie:) Jest śliczna!
    Na moim blogu czeka na Ciebie od piątku wyróżnienie do odebrania:) Wyróżnienie jak najbardziej zasłużone!
    Ściskam mocno:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Makatka marzenie i wzbudza zachwyt ,bardzo mi sie podoba , pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Super wykonanie, a i pomysł z saszetkami bardzo ciekawy! Ekstra!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. fajny efekt :) falbanki przy kieszonkach wywołały mój uśmiech - kilka dni temu wydziubałam lnianą poszewkę z falbankami ;) FALBANKI RZĄDZĄ!!!! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawy pomysł, i piękne wykonanie.
    zapraszam równiez do mnie

    OdpowiedzUsuń

Znaki życia i ciekawości:)