czwartek, 22 marca 2012

Jajeczne fałszywki i wygrany anioł...:)

Powoli kończę moje pisankowe przygotowania do świąt. Zanim pokażę wam co udalo mi się zrobić, mała scenka rodzajowo-dialogowa:) oczywiście powiązana z pisankami.

- Mamo co robisz?
- Próbuję szybciutko sfotografować pisanki, zanim zabraknie dobrego światła
 - Pisanki??? z niekłamanym zdziwieniem w głosie odpowiada maluch
 - Tak kochanie, to są pisanki, mamusia je zrobiła.
 - To nie są pisanki, tak nie wygladaja pisanki- na to mój maluch.
 - Dlaczego nie? - pytam
 - Bo pani w przedszkolu mówiła,ze pisanki sa kolorowe.
 - Owszem, często są kolorowe, ale te są nieco inne- choć to też pisanki.
 - Nieprawda. PANI W PRZEDSZKOLU MÓWIŁA, ŻE PISANKI MUSZĄ!!!!! BYĆ KOLOROWE!
 - Pani ma napewno rację, ale czasami można zrobić je inaczej
- Nie można. MUSZĄ BYĆ KOLOROWE I JUŻ. TAK MÓWIŁA PANI.... ( najważniejszy autorytet przedszkolaka, z którym jak wiadomo - się nie dyskutuje:) Ja takich nie chcę, bo nie są prawdziwe. Zrób mi prawdziwe!

A oto te nieprawdziwe pisanki:


Jajka styropianowe powlekane tkanina i róznego rodzaju ozdóbki. Nic nadzwyczajnego, więc i moze niezbyt prawdziwe:) ..ale najważniejsze,że mnie sie podobają.

Myslałam,ze chociaz te pastelowo  różowe załapią sie do kanonu pisankowego - nic z tego.






Cóż - pozostało mi  jedynie zabrać się za szybkie stworzenie kolekcji przeszkolnej, zgodnej z zasadami pisankomani:).  Nie tylko po to by uszcześliwić malucha, ale by pani przedszkolanka nie posądziła mnie o zapędy depresyjne z powodu tonacji niepisankowych pisanek:) Zatem standardowa kolekcja juz niebawem:)

o...przepraszam....zapomniałam - ta pisanka jest ponoć trochę podobna do tych, które sa w przedszkolu:)


Na dzis koniec z pisankami....a to co najfajniejsze zostawiłam własnie na sam koniec:

Po raz pierwszyw życiu wygrałam  candy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! dzis przyleciał do nas piękny aniołek i cudne serwetki!!! Wszystko dzięki Gosi ze Starego Pianina



dziekuję Ci bardzo!!!!!!!

Aniołek został skonfiskowany przez małego faceta, który póki co poszedł z nim do łóżka, a jutro zamierza go zabrać do przedszkola( nam nadzieję, że jutro aniołek będzie bardzo spiący lub chory:), a serwetki do skarbów mamy - juz niebawem zostaną wykorzystane:)

Ja biegnę do kolejnych  pisanek:)



5 komentarzy:

  1. Gratuluję wygranej!Jeżeli chodzi o pisanki to u mnie jeszcze bardziej ponuro.Dziwne to,ale w tym roku takie właśnie tonacje świąteczne podobają mi się.
    Trudno trzeba się pogodzić z tym,że mamy niepisanki!Twoje są ciekawskie,takie zróżnicowane i dopracowane!Jeżeli Cię pocieszę,to mnie bardzo się podobają:)))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że aniołek dotarł szczęśliwie. Przyniósł trochę radości:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Super wygrana :) A teraz muszę się pozachwycać Twoimi pisankami! Są po prostu RE-WE-LA-CYJ-NE!!! Na prawdę piękne! I może pójdźmy na kmpromis i nazwijmy je po prostu jajkami wielkanocnymi, a temin "pisanki" zatrzymajmy dla jaj kolorowych :) Nie no, kurcze, jestem pod wrażeniem!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tyle pracy włożyłaś w te... pisanki ale się kochana nie zakwalifikowałaś! ;)) No cóż, trzeba dziecko zadowolić i pójść w kolory! (z Panią przedszkolanką konkurować się nie da). Wiesz, to ja chyba też w depresji jestem bo takie jak Twoje podobają mi się bardzo! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam gdzieś Twój komentarz o depresyjnych pisankach i po prostu MUSIAŁAM je zobaczyć:DDDD Są fenomenalne!!!

    OdpowiedzUsuń

Znaki życia i ciekawości:)